Kategoria: Polska daleka i bliska
Utworzono: 2012-07-09 21:34:28 przez system

Lwów-sposób na letnią wycieczkę

W kontekście minionych mistrzostw Europy, które organizowaliśmy wraz z Ukrainą być może nie jeden z nas postanowi wybrać się na urlop do naszego wschodniego sąsiada. Trudno wówczas nie odwiedzić Lwowa, miasta które przez kilka stuleci było miastem polskim i jego charakter do dziś taki pozostał, mimo burzliwej historii najnowszej i posiadania obcych władz.

/media/data/upload/Turystyka-Historia/Lwow/neogotycki kosciol sw. elzbiety.jpgLwów od Bochni oddalony jest o niecałe 300 km. Najprościej do miasta dojechać po prostu samochodem. Droga nie jest zbyt skomplikowana – po polskiej stronie poruszamy się krajową czwórką w kierunku Rzeszowa i Przemyśla. Podróżując samochodem najlepiej przekroczyć granicę z Ukrainą w Korczowej. Po przejeździe przez granicę do pokonania pozostaje ok. 70 km. Poruszamy się ukraińską drogą magistralną M10, która w ostatnim czasie została zmodernizowana przed zbliżającym się EURO 2012. Czas samego przejazdu nie powinien być dłuższy niż 5-6 h. Sporym testem cierpliwości jest jednak przejście przez granicę. Długość kontroli, a zwłaszcza czas oczekiwania, jest nie do przewidzenia. Dla tych, którzy nie grzeszą cierpliwością, polecamy inny sposób: drogą kolejową lub autokarem można dość łatwo dotrzeć do Przemyśla, stamtąd często kursują busy do Medyki. W Medyce granicę przechodzimy pieszo (co jest o wiele łatwiejsze i szybsze), a następnie, już po ukraińskiej stronie przesiadamy się na busy ukraińskie (popularne marszrutki). Za przystępna cenę dowiozą nas one do miasta.

Co zobaczyć?

/media/data/upload/Turystyka-Historia/Lwow/wnetrze kaplicy boimow.jpgLwów pełen jest zabytków związanych z polską historią i kulturą. Odwiedzający miasto muszą koniecznie zobaczyć lwowską katedrę łacińską, miejsce ślubów Jana Kazimierza, położoną obok katedry barokową kaplicę Boimów, katedrę grekokatolicką św. Jura, katedrę ormiańską. Przy rynku miejskim położonych jest kilka ciekawych kamienic, m.in. tzw. kamienica królewska, z racji arkadowego dziedzińca nazywana „Małym Wawelem”. Obowiązkową częścią programu będzie również wyprawa na Kopiec Unii Lubelskiej (dziś nazywanym Wysokim Zamkiem), z której rozpościera się wspaniała panorama miasta (piękny widok Lwowa ukaże się także oczom tych, którzy dotrą na szczyt wieży ratusza). Nie można zapomnieć o Cmentarzu Łyczakowskim, na którym pochowani są m.in. Maria Konopnicka, Artur Grottger, Gabriela Zapolska, Stefan Banach, Julian Ordon. Osobna częścią cmentarza łyczakowskiego jest otwarty ponownie w 2005 r. Cmentarz Orląt Lwowskich – młodych obrońców miasta z lat 1918-20.

Co jeść, gdzie spać?

/media/data/upload/Turystyka-Historia/Lwow/marszrutka.jpgNocleg można znaleźć stosunkowo łatwo, we Lwowie sporo jest hoteli, hosteli, pensjonatów. Miejsca w swoich mieszkaniach wynajmują również Polacy. Kwota 30-40 zł za nocleg w standardzie turystycznym powinna spokojnie wystarczyć (na dobry początek polecamy położony w centrum Lwowa, niedaleko pomnika Mickiewicza hostel Sun). Dobrze zjeść we Lwowie można właściwie wszędzie. Turystom ze średnio zasobnym portfelem polecamy niewielkie knajpy w okolicach Placu Wolności (Opera Lwowska), lub sieć barów-restauracji Puzata Chata serwujących dania kuchni ukraińskiej. Wśród nich godny polecenia jest prawdziwy ukraiński barszcz.

Szczypta historii

/media/data/upload/Turystyka-Historia/Lwow/panorama miasta z ratuszowej wiezy.jpgHistoria miasta przybliża to czym był Lwów zanim po II wojnie decyzją Stalina znalazł się poza granicami naszego kraju. Miasto zostało założone ok. 1250 r. przez księcia halicko-włodzimierskiego Daniela na cześć jego syna Lwa. W 1340 r. Lwów został przyłączony do Polski jako stolica Rusi Czerwonej. Niedługo potem po litewskim najeździe Lwów został zniszczony a Kazimierz Wielki w 1356 r. dokonał ponownej lokacji miasta na prawie niemieckim. Z tego okresu pochodzi najstarszy układ urbanistyczny Lwowa. W ciągu kolejnych stuleci miasto rozwijało się i bogaciło dzięki dogodnemu położeniu na szlaku handlowym bałtyckim i czarnomorskim. Do Lwowa ciągnęli zarówno Polacy, jak i Rusini, Żydzi, Ormianie, a nawet Tatarzy, a miasto stało się drugim co do wielkości ośrodkiem miejskim w Rzeczpospolitej (po Gdańsku) z ludnością liczącą ok. 30 tyś. mieszkańców. Lwów pełnił również rolę stolicy województwa ruskiego. Burzliwa historia XVII w. dotknęła miasto w sposób znaczący. W 1648 r. po wybuchu powstania Chmielnickiego miasto oblężone przez Kozaków ratowało się wypłacaniem okupu. 1 IV 1656 r. Jan Kazimierz złożył śluby zapowiadając ukoronowanie Maryi na Królową Korony Polskiej po zwycięskiej obronie Częstochowy przed Szwedami w 1655 r. W 1772 r. na skutek I rozbioru Polski Lwów dostał się pod panowanie Austrii. Po III rozbiorze aż do 1918 r. pozostał stolicą zaboru austriackiego, czyli Galicji. To we Lwowie mieściły się Sejm Krajowy, urzędował namiestnik Galicji, a miasto było wielkim ośrodkiem kultury i nauki polskiej. W XIX w. we Lwowie rodziła się również ukraińska świadomość narodowa, co miało w następnym stuleciu doprowadzić do krwawych walk polsko-ukraińskich nie tylko o miasto, ale o całą tzw. Galicje Wschodnią. Walki rozpoczęły się 1 XI 1918 r. Halicka Armia rozpoczęła atak na Lwów broniony przez polską młodzież – tzw. Orlęta. Dzięki ogromnemu poświęceniu miasto pozostało w rękach polskich. W 1920 r. w czasie wojny polsko-bolszewickiej pod Lwów podeszły wojska Konnej Armii Budionnego. Bolszewikom nie udało się jednak zdobyć Lwowa, a za wojenne męstwo miasto zostało przez marszałka Józefa Piłsudskiego uhonorowane orderem Virtuti Militari. 23 IX 1939 r. Lwów został /media/data/upload/Turystyka-Historia/Lwow/koszule haftowane we wzory ludowe.jpgzajęty przez Armię Czerwoną, zaś w czerwcu 1941 r. przez wojska niemieckie, a jego wyzwolone spod okupacji niemieckiej nastąpiło dopiero latem 1944 r., jednak już nigdy nie wróciło do Polski. Na skutek decyzji podjętych na konferencji w Teheranie i Jałcie, w latach 1945-91 Lwów należał do ZSRR, a po rozpadzie ZSRR od 1991 r. należy do niepodległej Ukrainy.

Nie ma jak Lwów ta joj!

Bo gdzie jeszcze ludziom
Tak dobrze jak tu?
Tylko we Lwowie!
Gdzie śpiewem cię tulą
l budzą ze snu?
Tylko we Lwowie!
l bogacz, i dziad
Tu są za pan brat
l każdy ma uśmiech na twarzy (…)

  • Tak w filmie Włóczęgi *z 1939 r. śpiewało dwóch słynnych lwowskich baciarów Szczepcio i Tońcio. Zbliżający się wielkimi krokami czas urlopów to dobra okazja, by przekonać się, że słowa starej piosenki są ciągle prawdziwe, a miasto ma wiele uroku.

Marcin Kwiatek




Komentarze użytkowników

Portal nie jest odpowiedzialny za treść komentarzy dodanych przez jego użytkowników. Osoby, które dodają komentarze naruszające prawo, prawa osób trzecich lub naruszają prawa innych podmiotów mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej lub cywilnej.