Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Utworzono: 2019-09-02 17:08:37 przez Czas2012

Pycha Sanacji – 80. rocznica wybuchu II wojny

1 września przedstawiciele bocheńskich instytucji oraz mieszkańcy Bochni oddali hołd poległym w obronie Ojczyzny w 1939 roku. W tym roku mija 80. rocznica niemieckiej i sowieckiej agresji na Polskę. Główne uroczystości odbyły się tradycyjnie na cmentarzu św. Rozalii pod mogiłą blisko 40 żołnierzy Armii Kraków, którzy w pierwszych dniach września toczyli walki obronne o Bochnię i okolicę.

Obchody rozpoczęła Msza święta w kościele św. Pawła Apostoła pod przewodnictwem księdza kanonika Leszka Rojowskiego. Po mszy nastąpił przemarsz w asyście Górniczej Orkiestry Kopalni Soli Bochnia na cmentarz św. Rozalii, gdzie odbyła się główna część obchodów. Spotkały się tu delegacje władz samorządowych, instytucji państwowych, szkół i urzędów, kombatanci oraz mieszkańcy Bochni. Przed uroczystością złożenia wieńców głos zabrali przedstawiciele władz. Po odegraniu przez Orkiestrę hymnu Polski głos zabrali: Józefa Szczurek-Żelazko sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Stanisław Bukowiec – Radny Województwa Małopolskiego, Adam Korta – Starosta Bocheński, Lucjan Robert Cerazy – zastępca Burmistrza Miasta Bochnia oraz dr hab. Teofil Wojciechowski – były burmistrz Bochni, reprezentant bocheńskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Po okolicznościowych przemówieniach por. Elżbieta Pawlos-Dorocicz odczytała Apel Pamięci, po którym strzelona została salwa honorowa.

Na zakończenie obecne delegacje złożyły biało-czerwone wiązanki kwiatów na grobie poległych.

Rocznica wybuchu II wojny zawsze skłania do refleksji i badań nad jej przyczynami i skutkami. Bardzo często mówi się o zdradzie aliantów, o sowieckim „nożu w plecy”, o okrucieństwie Niemiec, o zaskoczeniu. Bardzo rzadko dyskutuje się na temat w którym winę upatruje się wśród naiwności i niekompetencji elit sanacyjnych pozostawionych po Józefie Piłsudskim. Szuka się drzazgi w cudzym oku nie widząc belki we własnym. Dyplomacja, służby wojskowe i elity polityczne w 1939 roku pozostawiły Polskę i jej obywateli w najgorszej z możliwych sytuacji. Bez kompromisu z potężnymi Niemcami, z fałszywymi, bez żadnego pokrycia obietnicami natychmiastowej pomocy od Anglii i Francji i z paktem Ribbentrop-Mołotow, który ostatecznie przesądził o katastrofie Polski i Polaków i o zagładzie kraju. O mamieniu nas sojuszami militarnymi ze strony Wielkiej Brytanii mówił goszczący w Bochni 14 maja 2016 roku Grzegorz Braun. Jego słowa i wykład na temat kulis wybuchu II wojny warto przypomnieć. Całość nagrania TUTAJ. Warto poświęcić chwilę by wrócić do tego wykładu gdyż już sama nazwa jachtu którym przybyli do Polski na rozmowy przedstawiciele Wielkiej Brytanii by odciąć Polskę od rozmów z Niemcami i przekonać o swojej lojalności urasta do pewnej symboliki. Był to jacht „Czarodziejka”. Podobnie warto wysłuchać spotkania z prof. Janem Żarynem w Mediach Narodowych, które zamieszczamy w komentarzach o Polsce, a który mówił o „pysze Sanacji” i o swojej najnowszej książce „Rok 1939. Od beztroski do tragedii”. Całość TUTAJ

pw
Foto: Łukasz Chojecki UM




Komentarze użytkowników

Portal nie jest odpowiedzialny za treść komentarzy dodanych przez jego użytkowników. Osoby, które dodają komentarze naruszające prawo, prawa osób trzecich lub naruszają prawa innych podmiotów mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej lub cywilnej.


Marcin Kalinowski/mojaB…
2019-09-02 21:26:48

Z tekstu wynika, że autor sugeruje sojusz z Niemcami, bo czymże miałoby być ustępstwo, porozumienie, kompromis z potężnym sąsiadem? Wydaje mi się, że obierając drogę kompromisu, droga państwa polskiego skazana byłaby na wasalizację wobec Niemiec, w najlepszym wypadku rolę mniejszego partnera w antykominternowskim sojuszu polsko - niemieckim. Idąc dalej tym tropem dochodzimy do proponowanej w alternatywnej wersji historii pióra Piotra Zychowicza defilady wojskowej na Placu Czerwonym zwycięskich wojsk polsko -niemieckich. Abstrahując od zalet i ułomności elit osieroconych przez Marszałka, może warto byłoby sobie zadać pytanie, jak takie porozumienie miałoby wyglądać? Przehandlować Gdańsk, Pomorze Gdańskie, co więcej? Z czasem ulec kolejnym propozycjom nie do odrzucenia chociażby w kwestii mniejszości żydowskiej, Kresów Wschodnich (Hitler nie miał żadnych skrupułów, aby oddać ZSRR Besarabię naruszając integralność Rumunii - swojego cichego jeszcze wtedy sojusznika). Jak na "kompromisy" z III Rzeszą zareagowałoby polskie społeczeństwo zwłaszcza to zamieszkujące dzielnice zachodnie - najbogatsze, stojące na wyższym poziomie cywilizacyjnym, będące en masse antyniemieckie. Jak zachowałyby się mniejszości białoruskie i częściowo ukraińskie będące pod wpływem radzieckim? W końcu jaką cenę zapłaciłoby państwo polskie za "kompromisowy" romans z państwem niemieckim?

Urbi
2019-09-02 22:11:09

Niech pan porozmawia z tymi których wymordowali Niemcy i Sowieci... Oczywiście prośba jest niewykonalna - wiadomo dlaczego. Tak się skończyła butna filozofia sanacji ..., która oczywiście wybrała jedyną słuszną drogę negocjując warunki pomocy brytyjskiej na jachcie "czarodziejka". Bez komentarza...