Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Utworzono: 2019-10-10 18:09:39 przez eb

Przewodniczący PiS wyjaśnia trudności podczas wizyty premiera

Wszystkich z Państwa, którym nie udało się dostać na środowe (9 października) spotkanie z p. premierem K. Morawieckim, w imieniu organizatorów i swoim własnym - serdecznie przepraszam - napisał Ireneusz Sobas jeden z głównych organizatorów wczorajszego spotkania z premierem. Wielu oczekujących na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim nie doczekało się wpuszczenia na salę. Dziś odebraliśmy pismo od organizatorów wyjaśniające wczorajszą sytuację.

Organizatorzy tłumaczą problemy z wejśćiem brakiem czasu oraz niedostępnośćią innych sal, które mogły pomieścić wszystkich chętnych. Po części - wyjaśnia Ireneusz Sobas - była to decyzja Służby Ochrony Państwa, które blokowały wejśćie do budynku wszystkim chętnym.

Przez cały czas trwania spotkania trwały negocjacje z funkcjonariuszami Służby Ochrony Państwa w sprawie umożliwienia osobom, pozostającym na zewnątrz, uczestnictwa w nim. Niestety, zakończyły się jedynie połowicznym sukcesem. Niejako dla tych, którzy do budynku szkoły muzycznej weszli już w trakcie spotkania premier przedłużył swoją wizytę, cierpliwie fotografując się z każdym, kto tylko miał na to ochotę i ostatecznie opuścił Bochnię dopiero przed godz. 23.

Odpowiadając na często zadawane pytanie, dlaczego spotkanie zorganizowano właśnie w tym miejscu wyjaśniam, że na jego przygotowanie mieliśmy dosłownie kilka godzin w poniedziałek po południu i w chwili przekazania nam decyzji o przyjeździe premiera do Bochni największą dostępną salą dysponował Zespół Państwowych Szkół Muzycznych, którego dyrektorowi, p. Krzysztofowi Krawczykowi za podjętą decyzję chciałbym bardzo podziękować, a wiązała się z poddaniem się szeregowi rygorów, narzuconych przez prawo i egzekwowanych przez funkcjonariuszy SOP i Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji.

Wiele osób zastanawiało się dlaczego nie zorganizowano tego spotkania w Oratoriom św. Kingi. Lokalne władze kościelene nie wyraziły jednak na to zgody po ostatniej wzmożonej krytyce dotyczącej wynajmowania Oratorium na sptkania polityczne.

Do tej pory - kontynuuje przewodniczący PiS w mieście - wszelkiego tego typu duże spotkania organizowaliśmy w Oratoriom św. Kingi (d. kino „Jutrzenka”), jednakże po wiosennej wizycie w Bochni ówczesnej wicepremier B. Szydło, zorganizowanym właśnie w Oratorium, w niektórych mediach (także lokalnych) wylała się taka fala hejtu na Kościół za rzekome mieszanie się w ten sposób do polityki, że władze kościelne zakazały wynajmowania, nie liturgicznego przecież, obiektu, na cele organizacji spotkań politycznych. Szanując te decyzje pragnę tylko pokazać, do jakich paranoicznych, w mojej ocenie, sytuacji dochodzi na fali rozpętanej fali nienawiści.

Na koniec – sprawa spotkania z premierem ujawniła pozornie tylko drugorzędną bolączkę, jaka doskwiera naszemu miastu – brak porządnej sali konferencyjnej, mogącej pomieścić nie 120-150, a 200-300 osób. Jeśli takowa nie powstanie np. przy okazji wzniesienia budynku nowej biblioteki, sytuacja taka, jakiej doświadczyliśmy 9 X, będzie się powtarzać. Myślę, że jest to jedno z zadań, jakie powinniśmy postawić przed posłem z Bochni.

Czytaj także: Niedostępny Morawiecki




Komentarze użytkowników

Portal nie jest odpowiedzialny za treść komentarzy dodanych przez jego użytkowników. Osoby, które dodają komentarze naruszające prawo, prawa osób trzecich lub naruszają prawa innych podmiotów mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej lub cywilnej.


hm
2019-10-10 21:47:22

Redaktor nam tlumaczy co autor miał na myśli. To samo bochnianin.

Eryk
2019-10-10 22:24:06

Posłowie powinni raczej zajmować się sprawami kraju, a u nas wciąż pokutuje myślenie, że poseł musi coś załatwić. Budowa biblioteki i nowej sali to zadanie dla samorządowców...

Alfred
2019-10-10 23:42:48

Słyszałem, że władze PiS to ruscy agenci...