Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Klasyka horroru na Uzborni!  (Przeczytany 18021 razy)
wiwetu
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 10


Zobacz profil
« : Maj 08, 2014, 01:15:33 am »

W sobotę 10 kwietnia o godz. 20. 30 w amfiteatrze Parku Uzbornia odbędzie się pierwsze spotkanie z cyklu "Ilustrowana Historia Kina Grozy".

Podczas inauguracyjnego spotkania, zatytułowanego "Pochód żywej śmierci" wyświetlony zostanie film "Noc żywych trupów" (1968) - który zapoczątkował trwającą po dziś modę na tematykę zombi, jak i zdefiniował szczególną odmianę horroru. W "groźną" tematykę wprowadzi przybyłych Jacek Dziduszko.

"Noc żywych trupów", film z roku 1968, nakręcony za grosze, dziś u widza może wzbudzić konsternację - dlaczego właśnie taki film jest tak słynny? Film czarno-biały, o nienajlepszej już jakości, z fabułą, która wydaje się bardzo znajoma - grupa ludzi, oblężona w małym domu musi przetrwać noc - nie wydaje się niczym oryginalnym. Najistotniejsze dla "Nocy" jest jednak to, kiedy powstał i jakie miał znaczenie dla całego gatunku. A było to znaczenie niebagatelne. "Noc żywych trupów" odmieniła oblicze gatunku (...)

Przede wszystkim przenosi akcję w realia całkowicie współczesne i znane przeciętnemu człowiekowi. To nie zamczysko, baza wojskowa, laboratorium naukowe, lecz zwykłe miasteczka zamieszkane przez zwykłych ludzi. Dzięki temu zło wydaje się mniej odrealnione, bardziej namacalne, bardziej przerażające. (...) Największym jednak osiągnięciem "Nocy żywych trupów" jest nowatorskie podejście do relacji między osaczonymi przez zombich ludźmi. Do tej pory zwykle bywała to zjednoczona grupa, ramię w ramię walcząca z zagrożeniem. U Romero równie istotnym zagrożeniem jak armia nieumarłych są inni żywi ludzie. Zrozumiał on, że w sytuacji zagrożenia z ludzi mogą wychodzić ich cechy najgorsze. Ujawniać się antagonizmy, chęci ratowania siebie za cenę życia innych. Strach niebywale odmienia ludzi (...)

Film nie traci czasu na długie wprowadzenia, czy budowanie nastroju. Już w pierwszej scenie, na cmentarzu, w szokujący sposób ujawnia się zagrożenie. Następnie śledzimy losy uciekającej, praktycznie nieprzytomnej ze strachu bohaterki (nie odzyskuje ona jasności umysłu aż do końca). Trafia do domu, w którym wkrótce znajdzie się 6 innych osób, organizując obronę przed żywymi trupami. Nocna scenografia większości filmu dopełnia strach (któż z nas nie boi się tego, co może wyjść z ciemności?), otrzymujemy obowiązującą dawkę przerażających, krwawych scen, z których najsilniej działa chyba zabicie matki przez córkę - zombie, a doskonałym podsumowaniem całego filmu jest niebywale ponura, pesymistyczna końcówka, nie pozwalająca na szybkie zapomnienie obrazu po (Konrad Wągrowski, Esensja.pl)

Wstęp wolny. W razie opadów deszczu spotkanie odbędzie się w budynku kawiarni.

___

A kolejne spotkanie już w czerwcu!
Zapisane

Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: