Paweł Wieciech

Piromaństwo Prawa i Sprawiedliwości

Waszczykowski płacze, Jarosław będzie bronił, Karczewski zapewnia, że wszystko zostanie po staremu …

16 września w sejmie Jarosław Kaczyński wygłosił „moce przemówienie”. Sprawa oczywiście dotyczyła najbardziej gorącego tematu jaki obecnie rozpala umysły i nerwy wszystkich chyba mieszkańców Europy, którzy zapisali się do tzw. Unii Europejskiej. Temat jest tak gorący, że nawet po naszym mieście krążą opowieści, że mamy przyjmować uchodźców, a Urząd Miasta szykuje już dla nich mieszkania socjalne.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, za sejmową mównicą, mocno bronił polskiego interesu podkreślając to, co każdemu rozsądnemu Polakowi na myśl przychodzi gdy myśli o sprawie sprowadzania do Polski muzułmańskich imigrantów. Mówił, że rząd w sprawie imigrantów nie ma prawa do podejmowania decyzji bez zgody społeczeństwa, jest to łamaniem konstytucji, praw obywatelskich i suwerenności narodu. Podkreślił, że jest to poważne niebezpieczeństwo. Uruchomi się proces zwiększania liczby cudzoziemców, potem nieprzestrzeganie naszego prawa i obyczajów, a następnie imigranci zaczną narzucać swoje prawa. Jarosław Kaczyński proponował rozejrzeć się po Europie np. Szwecji gdzie jest już lęk przed wywieszaniem flagi narodowej, we Włoszech są pozajmowane kościoły, niektóre poprzerabiane na toalety, we Francji wprowadzany szariat  i patrole które pilnują jego przestrzegania … Tak samo w Londynie czy Niemczech. Prezes PiS pytał wymownie czy chcemy tego byśmy przestali być gospodarzami we własnym kraju podkreślając dobitnie, że nie chce tego społeczeństwo i nie chce tego Prawo i Sprawiedliwość.  Potem Jarosław Kaczyński wdał się w filozofię gdzie udowadniał, że także i z tego punktu widzenia nie można przyjmować imigrantów. Ostatecznie wywnioskował, że najlepszym rozwiązaniem jest pomoc finansowa. Wskazał też winowajcę tego problemu – Niemcy, które stworzyły system zasiłków, kolonializm i politykę niektórych państw na bliskim wschodzie, które te rejony zdestabilizowały. Prezes PiS podkreślił także, że mamy prawo bronić swojej suwerenności. Polacy w tym nie uczestniczyli.

Po takim wystąpieniu nie pozostaje nic innego tylko wstać i uścisnąć dłoń prezesowi Kaczyńskiemu, stanąć w szeregu i bić brawo do samego wieczora. Ale czy na pewno do samego wieczora? Dla kogoś kto przesunie sobie film kilka klatek do tyłu, w tym przypadku kilka lat do tyłu, do roku np. 2003, do czasów przed naszym referendum akcesyjnym i do czasów sprzed ratyfikacji poszczególnych traktatów, zaczynają się wątpliwości czy prezesowi należą się brawa. Po chwili zastanowienia, komuś kto nie ma problemów z pamięcią, wyłoni się obraz polityków Prawa i Sprawiedliwości w którym naganiali Polaków do wstąpienia do Unii Europejskiej. Co prawda coś tam kręcili nosem, że coś tam jest nie tak ale ostatecznie z powodu płomiennego interesu narodowego i interesu PiS (bo należy się słuchać ludu) wielką korzyścią i koniecznością historyczną jest do Unii wchodzić. No bo jak nie Unia to oczywiście Białoruś. No i Prawo i Sprawiedliwość równym krokiem razem z PO, PSL i SLD, jak pewnie nakazał magdalenkowy tato III RP gen. Kiszczak, pomaszerowało do Brukseli – znaczy się do Berlina będąc ściślejszym. Niezapomniany jest także obraz śp. Lecha Kaczyńskiego kiedy ratyfikuje Traktat Lizboński, który ostatecznie przekreślił naszą suwerenność. Tą samą której teraz Jarosław Kaczyński chce z zapałem bronić.

W kontekście więc trochę bardziej wytężonej pamięci politycy Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele jawią się więc nam jako klasyczni piromani. Najpierw pomagają podpalać stodołę, a potem jak się już rozpali trąbią na alarm i wzywają straż pożarną, której jeszcze sami pomagają pożar gasić. Nawet sami się stawiają w roli straży pożarnej.  Że, teraz będą już bronić i gasić  bo wsłuchując się w głos ludu – tak teraz trzeba, bo wisi groźba. A to przecież Jarosław Kaczyński – jako premier – ustalał szczegóły Traktatu Lizbońskiego. To On go parafował i zachwalał, że jest bardzo dobry. PiS przecież głosowało za tym, by upoważnić Prezydenta by ten traktat podpisał i Lech Kaczyński go podpisał. To Prawo i Sprawiedliwość głosowało za ratyfikacją! Za tym by Niemcy mogli teraz nam nakazywać przyjmowanie uchodźców. Głosował i Jarosław Kaczyński i Beata Szydło i Zbigniew Ziobro i Beata Kempa i Ludwik Dorn (dziś w PO). Czy Ci ludzie sami nie dają powodu do nazwania ich zdrajcami? Traktat Lizboński przekreślał bowiem naszą suwerenność, a oni zawsze zapowiadali, że będą tej suwerenności bronić! PO, SLD, PSL z tym, że chcą nas sprzedać się nie kryli. Wiadomo było z kim się ma do czynienia. PiS zawsze krzyczał, że chce naszej suwerenności bronić. Dlatego Jarosław Kaczyński pierwsze co powinien zrobić to nie tylko przyznać się do błędu ale i wszystkich na kolanach przeprosić. Nie zrobił tego!

Najbardziej za serce ściska wypowiedź posła Witolda Waszczykowskiego. Poseł Waszczykowski oznajmił nam smutną wiadomość , że „prezydent został brutalnie zdradzony”.

Witold Waszczykowski w wypowiedzi dla TVP 1 powiedział, że działania przedstawicieli polskiego rządu na unijnym spotkaniu we wtorek można uznać za sabotowanie polityki prezydenta Andrzej Dudy, ponieważ stawia on przede wszystkim na współpracę z państwami regionu. – Tutaj powinniśmy szukać przyjaciół, jedności, solidarności i tutaj prezydent został brutalnie zdradzony  – podkreślił poseł. Szczerze mówiąc pewnie u niejednego wypowiedź posła wycisnęła łzy. Bo wydaje się to aż niewiarygodne, że posłowie PiS dopiero teraz zorientowali się gdzie należy szukać przyjaciół. Jeszcze niedawno szukali ich w Brukseli.

Mimo wszystko tych wszystkich którzy już zaczęli drżeć, że politycy Prawa i Sprawiedliwości tak się rozsierdzili na Unię, że zemną traktat Lizboński i rzucą o podłogę, trzeba uspokoić. Wicemarszałek Senatu i szef sztabu  wyborczego PiS Stanisław Karczewski zapewnił w wywiadzie (TVP Info), że jego ugrupowanie nie będzie stawiało sprawy na ostrzu noża. „Jesteśmy w Unii, ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Jarosław Kaczyński, ani Beata Szydło nie chcemy wychodzić z Unii Europejskiej – zapewnił w programie „Polityka przy kawie”.

No to odetchnęliśmy z ulgą. Jak zawsze Jarosław wie co powiedzieć słuchając ludu i jak zawsze wszystko zostanie po staremu. Tylko dlaczego Polacy mają nadal wierzyć komuś kto ich okłamuje? Lubią tak?

 

Paweł Wieciech

Wypowiedz swoje zdanie!

Poniżej możesz dodać swój komentarz.

Śledź komentarze przez RSS.

Prosimy o kulturalne wypowiedzi na temat.

W komentarzach dostępne są tagi HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*Wymagane pola