Bochnia

Bochnia, Bruksela… nic nowego pod słońcem

W 2007 roku Gmina Bochnia zorganizowała jednodniowe szkolenie dla wszystkich zainteresowanych uprawą winorośli. Kurs poprowadzili dwaj spośród najbardziej znanych winiarzy w kraju. Był bardzo ciekawy, wzbogacony o pokazy multimedialne. Na zakończenie zaś każdy uczestnik dostał certyfikat.

Czytaj więcej…

Artykuły, Biznes-Ekonomia-Finanse, Polityka

ZOMOwska pała na zady polityków

Mija prawie 3 miesiąc rządów PiS. Mija 3 miesiąc jęczeń, skowytów, wycia i gadania głupot opozycji odcinanej od żłoba. Mija 3 miesiąc Kukiza w sejmie. Mija 3 kolejny miesiąc nowej powyborczej Polski.

Czytaj więcej…

Artykuły

Pełna mobilizacja

Jako dziecko widziałam archiwalny film o plebiscycie w sprawie Górnego Sląska w roku 1921. Niemcy, ściągający swoich rodaków urodzonych na Śląsku z najdalszych stron. Niemcy prowadzący pod rękę do urny niedołężne staruszki. Dźwigający nosze z chorymi aby ci mogli zagłosować. Wtaczający po schodach ludzi na wózkach inwalidzkich. Pomijając złowrogi dla Polski kontekst tamtych wydarzeń, to pozostaje podziw dla germańskiej organizacji. Pełna mobilizacja! Czytaj więcej…

Artykuły

Czy Balcerowicz maczał w tym palce?

Jest paradoksem, że ustawę kładącą podwaliny pod prawdziwie wolny rynek w Polsce wdrożyli ludzie z PZPR: Mieczysław Wilczek i Mieczysław Rakowski. Zrobili to w 1998 roku opracowując ustawę o działalności gospodarczej, którą w październiku tamtego roku przyjął sejm. Co było w niej rewolucyjnego?

Czytaj więcej…

Artykuły

Ciemna strona mocy w klinice Chazana

Są we wspomnieniach z Czasów Zagłady i takie, które opowiadają, że niekiedy oprawcom, wyposażonym w niepodważalny argument w postaci karabinu gotowego do strzału, nie wystarczało już samo znęcanie się nad ofiarą. Głód, ziąb, tortury, krew i krzyki z błaganiem o litość. Niektórzy chcieli uderzyć w samą głębię, sens człowieczeństwa ofiary, każąc jej własnoręcznie zabić, np. łopatą swojego towarzysza niedoli. W wersji najbardziej hard – członka rodziny: dziecko, ojca, brata. Solidarność, miłość, przywiązanie, wierność przykazaniom i tuzin jeszcze innych, ludzkich wartości wdeptać w błoto za obietnicę życia. Nędznego, pełnego poniżenia i cierpień, niepewnego jak liść na jesiennym wietrze, ale jednak – życia.

Czytaj więcej…

Polityka

Demokracja niskich lotów

Paradoksalnie i komunizm i demokracja (przynajmniej w Polsce) siłą swojej natury dąży do sprowadzenia ludzi na jak najniższe poziomy intelektualne. Komunizm miał na celu zredukowanie klas społecznych do dwóch – klasy władczej i przewodniej oraz klasy pracującej fizycznie czyli tych którzy orali ziemię, przelewali surówkę w piecach hutniczych czy przerzucali cegły na budowie. Klasa intelektualna miała przestać istnieć, gdyż samodzielność myślenia czyniła z niej pierwszego wroga komunistów. Czytaj więcej...

Artykuły, Polityka

Czy warto iść na wybory?

Kupujemy nietani bilet na prestiżowe przedstawienie w Teatrze Narodowym. Idziemy z żoną, ja ubrany w elegancki smoking i muchę, ona w drogą, luksusową suknię. Po kilku minutach oczekiwania, rozglądania się po dystyngowanych, także eleganckich gościach i dreszczyku emocji odsłania się kurtyna. Ku naszemu zdziwieniu zamiast aktorów widzimy jak na scenie, w huku i ryku muzyki, zaczyna szaleć demoniczny Ozzy Osbourn. Dodatkowo zaczyna nas jeszcze polewać wodą z wiader. Cała widownia po chwilach konsternacji i niedowierzania zaczyna szturmować kasy i żądać zwrotu za bilety. Czytaj więcej...

Polityka

Minister Sikorski się boi

Minister Sikorski się boi. Boi się, że Polacy odstrzelą jemu i Donaldowi Tuskowi głowę. Radosław Sikorski powiedział niedawno dziennikarzom w Sejmie, że na stronach internetowych dziennika „Rzeczpospolita” ukazał się wpis, który bezpośrednio wzywa do zamachu na premiera Donalda Tuska i na niego. Niedługo potem kolejny raz zwrócił się do prokuratora generalnego ws. stanowczego ścigania wypowiedzi, również tych z Internetu, nawołujących do nienawiści. Czytaj więcej...

Polityka

Kosmiczna prezydencja polskich szwejów

W USA skończyła się właśnie era wahadłowców, transportowych statków kosmicznych. Po trzydziestu latach kosmicznych podbojów, 21 lipca wylądował prom Atlantis, co było ostatnią misją wahadłowca tego typu. W sumie w kosmos przez 30 lat latało pięć amerykańskich promów. Co teraz planują amerykanie? Czytaj więcej...

Artykuły, Polityka

Europa Środkowa – kiedy kolejne rozbiory?

Znane powiedzenie, że „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica” wydaje się znów dryfować w kierunku spełnienia marzeń pewnego ruskiego cara. Po 20 latach względnej niepodległości jesteśmy w miejscu w którym nasze istnienie jest podyktowane tylko i wyłącznie tym, że na razie ani Berlinowi ani Moskwie nie opłaca się jeszcze ostentacyjne i huczne rozebranie naszego terytorium. Czytaj więcej...

Artykuły, Polityka

Dyktatura ciemniaków trwa nieprzerwanie

Myliłby się ten kto by myślał, że słynne hasło Kisiela można cytować już tylko w kontekście historycznym. Otóż nie! W Polsce dobrze się miewa i dyktatura i ciemniacy. Nic szczególnie od tamtych czasów się nie zmieniło. Co prawda ZOMO już nie ma oficjalnie, jeszcze jest co jeść i jeszcze wielu humory dopisują ale wydaje się, że kończy się epoka w której to dało się nabrać ludzi, że ciemniacy i dyktatura została obalona. Czytaj więcej...

Artykuły, Polityka

Smoleńsk: I nawet jeśli byłby to zamach…

W Polsce trwa gorączka spekulacji co do przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Rząd i prokuratura udaje, że w pocie czoła pracuje podając co chwila jakieś doniesienia, że rozszyfrowano już ten czy inny zapis z czarnych skrzynek, przesłuchano tego czy tamtego oficera, zbadano ten czy inny dokument. Opozycja nie daje temu wiary bo widzi, że całe główne śledztwo prowadzą Rosjanie i nawet wrak samolotu po tylu miesiącach nie wrócił jeszcze do Polski, więc co to za śledztwo – raczej jego pozorowanie. Czytaj więcej...

Artykuły, Polityka

XIX finał – kontrowersje wokół WOŚP

19 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy znów zapewne zakończy się sukcesem. Miliony złotych na koncie oraz perspektywa zakupu dla polskich szpitali licznego, wysokiej klasy sprzętu niezbędnego do leczenia dzieci, nastraja wielu optymizmem i zadowoleniem. Czytaj więcej...

Artykuły, Polityka

Wychować Platformę Obywatelską

Oto Platforma Obywatelska i jej najjaśniejszy reprezentant – właśnie zaprzysiężony prezydent Bronisław Komorowski okazują się być ludźmi małej kultury i złego wychowania. Do tej pory przedstawiający się za pomocą profesjonalnego pijaru jako ludzie najlepiej nadający się na krajowe i zagraniczne salony okazali się być ludźmi kierującymi się niskimi pobudkami i niesłychaną butą. Czytaj więcej...

Polityka

Długi marsz ku przepaści

Wśród rzeszy katolików w naszym kraju wciąż jeszcze nie mija zdziwienie czy niedowierzanie wywołane ostatnimi wynikami wyborów parlamentarnych. Nie chodzi już o to, że największy kredyt zaufania wśród głosujących zdobyła partia, która prawie w żadnym punkcie nie wypełniła swojego programu wyborczego lekceważąc ostentacyjnie wyborców. Czytaj więcej...

Polityka

Jaka piękna katastrofa Panowie

Mam jeszcze żywo w pamięci rok 2004 kiedy to, jak Polska długa i szeroka, nie sposób było uniknąć nachalnej i ordynarnej propagandy związanej z naszą tzw. akcesją do struktur Unii Europejskiej i zbliżającym się wówczas referendum.
Czytaj więcej...

Polityka

Kim jest Waldemar Pawlak?

Trudno nie zapamiętać sceny gdy podczas filmu Jacka Kurskiego „Nocna Zmiana” pod jego koniec kamera pokazuje na początku sylwetkę Waldemara Pawlaka i za chwilę wykonuje powolne zbliżenie jego rąk. Co powiedziały nam sylwetka oraz ręce Waldemara Pawlaka? Nie da się ukryć, że niepewnie i drżąco przesuwające się po kartce palce przyszłego premiera pokazały wielką niepewność, obawę czy nawet strach. Z resztą nie ma się co dziwić. Z ciągnika przesiąść się na fotel premiera to musi być wielki przeskok umysłowy kosztujący sporo stresu. Kim jest min. Pawlak – jeden z ważniejszych ministrów w rządzie PO? Czytaj więcej...

Polityka

Ponad 24 mln Polaków nie zagłosowało na Platformę

Ponad 24 mln ludzi nie zagłosowało na Platformę Obywatelską. Z ponad 30 mln uprawnionych do głosowania na PO zagłosowało tylko nieco ponad 5,5 mln – czyli ok 1/5. Czy demokracja nie jest nadużyciem? Mimo, że olbrzymia większość na PO nie głosowała PO rządzi i decyduje o tych którzy nie zamierzali oddawać jej władzy! Czytaj więcej...

Polityka

Postrzelajmy do rządu

Nie da się ukryć, że Polacy są rozbrojeni do niemal gołych gaci. Nie tylko po rządach min. Klicha sypie się nam armia już praktycznie bez marynarki ale i sami nie mielibyśmy się czym bronić gdyby przyszło najgorsze. Oczywiście na razie (jeszcze) wojna nam nie grozi ale już min. Roztworowski o czymś podobnym wspominał czy to żarty czy to na serio, więc dobrze będzie skreślić kilka uwag i postawić pytanie dlaczego obywatele USA, Szwajcarii  czy Finlandii mają swobodny dostęp do broni a Polacy nie? Czytaj więcej...

Biznes-Ekonomia-Finanse, Polityka

Biznes od morza do morza

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem tekst Waldemara Łysiaka „Polska od morza do morza” w wydaniu Uważam Rze (nr 27(74) 2012). Nie ma co dyskutować. Takie teksty są dla każdego kto choć trochę czuje się emocjonalnie związany z naszą historią i dla kogoś w kim działa nuta polskiej duchowości paliwem pobudzającym wyobraźnie i tą dotyczącą historii – czyli jak to było kiedyś, i tą dotyczącą przyszłości czyli – jak by to było gdybyśmy rzeczywiście wrócili do takiego rozmiaru. Czytaj więcej...

Polityka

Jak głupi byli niemieccy komuniści

A oto historia grupy niemieckich komunistów, którzy przed wojną zachłysnęli się Związkiem Sowieckim i komunizmem sądząc, że Stalin i jego schorowane wizje świata to nadzieja na lepsze, a komunizm to internacjonalizm. Ze swego zapału do sowieckiej komuny postanowili na ochotnika szpiegować dla GRU – tajnego sowieckiego wojskowego wywiadu. Jak się to skończyło i czy nie przypomina to losu niektórych polskich komunistów? Czytaj więcej...

Polityka

Jesteśmy suwerenni-mowa dla logicznych inaczej

To co najbardziej irytuje podczas święta niepodległości to słowa jakie wypowiadają nasi reprezentanci. Słowa zdawać by się mogło mądre i wyważone bo przecież wypowiadane przez było nie było elitę – czy to lokalną czy państwową. Niestety elity w dużym stopniu mamy ułomne. Można by rzec mamy  paraelity.

Od 2004 roku Polska za staraniem całej sceny politycznej tzn. wszystkich bez wyjątku partii politycznych jakie są w sejmie, została wpisana w poczet państw Unii Europejskiej czyli państw których głównym podglebiem na którym wyrastają jest demokracja, opieka socjalna, przymusowe ubezpieczenia oraz rosnąca jak rak liczba biurokracji co skutkuje wzrastającym fiskalizmem, a to z kolei niszczy przedsiębiorczość i hamuje rozwój gospodarczy, spychając te kraje w nędzę bezrobocia i marazm gospodarczy. Jak na tym wychodzimy? – każdy widzi, słyszy i czuje po kieszeni, a czuł będzie jeszcze dotkliwiej. Przecież droga do budowy Związku Sowie…. Pardon do budowy Unii Europejskiej, mimo błędów i wypaczeń jeszcze się nie zakończyła. To dopiero początek. Mamy wiele przed sobą. Zostaliśmy także wpisani w poczet państw, które założyły sobie, że zrezygnują ze swojej suwerenności, co zrobiła także Polska rękami naszych reprezentantów zarówno z PO, SLD jak i z PiS. Po traktacie lizbońskim nasza niepodległość została mocno ograniczona. Weźmy np. takie podatki.  Nie wolno nam ustalić innych podatków VAT jak między widełkami 15 a 25%. (Nasi umiłowani ekonomiczni „liberałowie” z PO ustawili nam VAT na 23% – prawie najwyżej w Unii) Co by się stało gdyby polski sejm przegłosował obniżkę VAT na 14%? Wówczas odezwałaby się władza naczelna w Brukseli (czytaj w Niemczech i Francji) i nakazałaby nam jakąś ostrą dyrektywą, sankcjami czy groźbą odebrania wyżebranych wcześniej dotacji ich zabranie. Lub jeszcze gorzej zagroziłaby interwencją bratnich krajów, co to razem z nami solidarnie do tej Unii …. itd.  Po prostu nie wolno nam wychylić się poza to co Unia nam nakazuje i co stanowią jej biurokratyczne (czytaj absurdalne) przepisy. A co by się stało gdybyśmy chcieli mieć trochę więcej autonomii i niepodległości, choćby tyle ile takie stany w USA jak  Wirginia czy Utah. Tam władze tych stanów stoją na stanowisku by w ich stanach można było karać morderców śmiercią i takie prawo u nich obowiązuje, mimo, że nie każdy stan karę tę stosuje. Stanom, mimo, że są tylko stanami, wolno i mają do tego prawo. Żadna władza im tego nie zabroniła, nawet centralna. Czy potrafią państwo przewidzieć jaki skowyt by się rozpoczął gdyby w Polsce przegłosowano sprawiedliwe prawo karania zimnego mordercy karą śmierci? Toż to kilka sesji w strasburskiej izbie czy brukselskim panteonie unijnych „mędrców” poświęcone byłoby łamaniu praw podstawowych i nadpodstawowych człowieka w Polsce. Bo przecież bandyta też człowiek. Cóż z tego, że morduje. Taką ma trochę inną naturę. Poza tym przecież można go jeszcze różnie wykorzystać w różnych akcjach operacyjnych. Podobnie jak pederasta – też kocha tylko trochę inaczej. Stany mogą mieć własne zdanie i własne prawo, Polska niby niepodległa … nie może! Mamy mniej praw niż poszczególne stany w USA. A co by powiedzieć gdyby nasi wieszcze rządowi nie podpisali pakietu klimatycznego? Także nie trudno przewidzieć jak byśmy byli karceni i pouczani za niewypełnianie unijnych dyrektyw, więc nasze wspaniałomyślne niepodległe władze pakiet musiały podpisać. Pakiet ten, jak wkrótce się przekonamy, może już niedługo zaowocować jeszcze większą naszą niepodległością. Mimo tego, że musieliśmy przyjąć całe prawo Unijne i co więcej – nasza konstytucja podlega prawu wspólnoty czyli została świstkiem papieru, nie przeszkadza to wielu przedstawicielom państwowym ogłaszać wszem i wobec, że jesteśmy niepodlegli i suwerenni.

Co to wszystko oznacza? Oznacza to, że co innego mówią nasi polityczni wieszcze, a co innego nas otacza. Czy nie można w takim układzie doznać uczucia zażenowania i patrzyć na naszych reprezentantów czy to lokalnych czy tych warszawskich jak na paraelitę która albo nie wie co mówi albo po prostu bezczelnie kłamie? Tak czy owak nie najlepiej to o niej świadczy i daje smutne przekonanie, że duża cześć naszych elit jest po prostu lekko upośledzona. Jest na bakier albo z uczciwością albo ze zdrowiem. Czy może więc dziwić taka chęć promowania niedawnej paraolimpiady? Czy ktoś patrząc na naszą sytuację z zewnątrz i przysłuchując się płomiennym mowom naszych elit nie może dojść do przekonania, że środkową część Europy zamieszkują ludzie pomieszani by nie rzec idioci? Że dawny blask i chwała I czy nawet II suwerennej Rzeczpospolitej dawno odeszła do wspomnień?

Paweł Wieciech

Polityka

Wałęsa-”pomożemy abyście i wy istnieli”

Dlaczego Jaruzelski żyje? Solidarność ocaliła mu życie. Co roku 13 grudnia pod dom Wojciecha Jaruzelskiego przychodzą tłumy ludzi by zapalić świeczki i powiedzieć mu co o nim i jego „generałowaniu” w Polsce sadzą. Co roku padają te same słowa, te same oskarżenia, te same żale i wyzwiska. U wszystkich wściekłość, bezsilność, niedowierzanie wywołuje to, że to już 22 lata od kiedy strzelano do Polaków na ulicach, 22 lata od chwili kiedy dosłownie rozjeżdżono czołgami kolejne polskie dążenie do wolności. Zmarnowano kolejne -lecie by rozpocząć budowanie zdrowego, silnego i suwerennego państwa. Czytaj więcej...

Artykuły

No to ruszamy!

Namówiła mnie redakcja „Czasu”, żebym raz na jakiś czas coś im tam skrobnął. Z tym czasem w „Czasie” to może być różnie, bom człek z lekka zajęty, ale sympatycznym gościom (i gościówom też:) odmówić niehonornie. Więc – lets go!

Czytaj więcej…

Biznes-Ekonomia-Finanse

Bierzmy przykład z Tallinna!

Przeczytałem gdzieś, że od 1 stycznia Tallin stał się pierwszą na świecie stolicą, w której komunikacja miejska będzie… bezpłatna. Tak, zupełnie za free.

Czytaj więcej…

Bochnia

W co gra „Bochnianin”?

„Ogromne wojska, bitne generały, Policje – tajne, widne i dwu-płciowe – Przeciwko komuż tak się pojednały? Przeciwko kilku słowom, co nie nowe…”

Kiedyś, w zamierzchłych, tzw. dobrych czasach było wiele niepisanych zasad. A to złodziej nie kradł u siebie, a to dżenteleni pojedynkowali się na pistolety, nie inwektywy. Była też taka, że ludzie mediów, mimo naturalnie występujących u nich różnić w poglądach na rozmaite sprawy, unikali jak ognia niemerytorycznych starć w rodzaju „ty jesteś gorszy, skoro ja jestem lepszy”.

Czytaj więcej…

Artykuły

Próbny balonik Owsiaka

„Tyle w tym człeku złego co dobrego mieszka” – można by powiedzieć o Owsiaku, cytując słowa Wołodyjowskiego o Kmicicu. Bo z jednej strony – zadeklarowany katolik, a drugiej – przepędził Przystanek Jezus z Przystanku Woodstock. Zupełnie jak negatyw Jezusa wypędzającego przekupniów ze świątyni. Z jednej strony – rób ta co chce ta, ale z drugiej człowiek budzący całej rzeszy nastolatków jak najlepsze odruchy. Do wielkiej rzadkości należą przecież sytuacje żeby nastoletni wolontariusz, w myśl wolnościowego hasła swego guru zawłaszczyli sobie puszkę z datkami. Więc może jednak: kochajta i róbta co chce ta?

Czytaj więcej…

Artykuły

Napisali prawdę o TV Trwam?

Jakoś tak niedługo po tym, gdy wróciłem z Warszawy po zbiorowym seansie nienawiści, nazwanym dla niepoznaki Marszem „Obudź się Polsko!”, w którym wylazły na powierzchnię wszystkie polskie demony obskurantyzmu, zacofania, ciemnogrodu i homofobii (jeśli o czymś zapomniałem proszę o wybaczenie) spotkałem się z pewnym znajomym,  nieprzesadnie lubiącym media o. Rydzyka i jego samego, który w pewnym momenc

Czytaj więcej…

Artykuły

Władza pije, tyle że nie za swoje

Pamiętacie państwo „jazdę” jaką urządzono kancelarii śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a pośrednio samemu Prezydentowi, gdy  wyszły na jaw jej wydatki na alkohol? Ileż „świętego oburzenia” wyrazili różni medialni celebryci, w tym politycy, na czele z takim jednym, który chciał skierować Prezydenta na badania na okoliczność uzależnienia od alkoholu.

Czytaj więcej…

Artykuły

Burmistrz Bochni ambasadorem basenu w Proszówkach?

Na jednym z bocheńskich portali internetowych ukazała się reklama krytej pływalni w Proszówkach (gmina Bochnia), która zachwala uroki spędzania wolnego czasu w tym obiekcie.
Czytaj więcej…

Artykuły

Mapa Powstania Styczniowego

Stworzyli pierwszą na świecie internetową mapę Powstania Styczniowego. Gdzie? Na Białorusi

Członkowie inicjatywy „Białoruska Pamięć Narodowa” przy pomocy serwisu internetowego Google Maps stworzyli interaktywną mapę działań powstańczych w latach 1863/1864 na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego, czyli dzisiejszej Białorusi i Litwy.

Czytaj więcej…

Artykuły

Telewizja Republika ma już koncesję

Nowy byt medialny staje się faktem. Na razie tylko w Internecie, telewizjach kablowych i na platformach cyfrowych. Ale początki zawsze są trudne, szczególnie w takim nieprzyjaznym otoczeniu, w jakim musi debiutować ta telewizja.

Czytaj więcej…

Artykuły

Oglądajcie „Anatomię upadku”

W poniedziałek 8 kwietnia o godz. 21:20 w TVP 1 rozpocznie się pokaz filmu „Anatomia upadku” w reżyserii Anity Gargas.

Po długich bojach podobno „publiczna” telewizja wreszcie zgodziła się na emisję filmu, który w zupełnie innym świetle stawia „dociekania” autorów zarówno rosyjskiej jak i polskiej komisji, badających ustalenia przyczyny katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r.

Czytaj więcej…

Społeczeństwo

Nie pozwólmy ich opluć

Jan Bytnar, Tadeusz Zawadzki i Aleksy Dawidowski czyli „Rudy”, „Zośka” i „Alek” – przykład najpiękniejszej przyjaźni w czasie wojennego horroru, wzór bezinteresownego poświęcenia dla Ojczyzny, przykład dla wielu pokoleń Polaków.

Czytaj więcej…

Bochnia

Pan radny bierze mnie „na huki”

„Skumulowany obszar nieszczęścia” – tak dokładnie radny Ludwik Węgrzyn określił środowisko tzw. szkoły życia, szkoły dla dzieci głębiej upośledzonych umysłowo. Apelował przy tym gorąco o niezabieranie dodatków do pensji nauczycielom, którzy w tym „obszarze” pracują. Z pewną dozą zdziwienia przeczytałam więc jego komentarz pod moim ostatnim artykułem. Dowiedziałam się oto, że pracując (przez 17 lat) w Szkole Życia w Cerekwi miałam się „jak pączek w maśle mieszkając w służbowym mieszkaniu”, a mój smutek z powodu likwidacji tej szkoły (pardon, połączenia jej ze szkołą w Bochni…) jest odwetem za utratę „ciepełka”.

Czytaj więcej…

Polityka

Kto jest Żydem – o dialogu polsko-żydowskim

Temat prawdziwych stosunków polsko-żydowskich jest poza zasięgiem przeciętnego obywatela. To temat tabu. Nie istnieje w mediach, nie istnieje w debatach politycznych mimo, że co jakiś czas dochodzą nas słuchy, że polska delegacja rządowa wyjechała do Izraela. Poza tym o czym prowadzono rozmowy i jak się zakończyły nie ma ani słowa. Problem polega na tym, że Polacy wizję obywateli Izraela czerpią z tego czego nauczyli się w szkole. A tam nie ma nic poza holokaustem czy Jankielem. Minęło jednak kilkadziesiąt lat i sytuacja Żydów nieco się zmieniła. Po tragicznych doświadczeniach zorganizowanego przez Niemców holokaustu postrzeganie świata a przede wszystkim Polski przez Żydów jest trochę inne. Można by rzec nawet wrogie, a roszczeniowe na pewno. Dlaczego? Tym razem posłużę się tekstem wykładu jaki wygłosił ks. profesor Waldemar Chrostowski w którym można znaleźć bardzo dużo bardzo ciekawych wątków odnoszących się i do historii i do współczesności i co do naszych obecnych stosunków z Żydami i państwem Izrael. Z pewnością nie tylko odsłoni to tak skwapliwie ukrywane przez polityków i media tematy ale i pomoże zrozumieć na czym współczesne nasze relacje polegają i gdzie są napięcia. Jak więc świat postrzegają Żydzi i jak przebiega dialog polsko-żydowski?

Czytaj więcej…

Społeczeństwo

Katole do katakumb!

Parę dni temu, jeszcze przed wybuchem afery z „krwawym Lisem” mijałam samochodem grupy pielgrzymujące do sanktuarium Matki Bożej Bocheńskiej. Całe wioski, ze swoimi proboszczami, wikarymi, matki z wózkami, stare babcie, dojrzali, wąsaci gospodarze, noga w nogę. Pomyślałam: mój Boże, czemu właściwie ci wierni tak ufnie idą obok swoich księży, tak spokojnie razem śpiewają „Boże, coś Polskę…”? Przecież w świetle ostatnich przekazów medialnych, dających do zrozumienia, że na co drugiej plebanii dochodzi do aktów seksualnych z dziećmi, i to pod portretem Papieża, powinni uciekać z krzykiem na sam widok sutanny!

Czytaj więcej…

Biznes-Ekonomia-Finanse, Polityka

Unijny jurgielt biorą nawet patrioci

Jurgielt – zinstytucjonalizowana forma korupcji urzędników I Rzeczypospolitej przez mocarstwa ościenne w XVIII wieku. Jakkolwiek już w XVI wieku opłacanie polskich polityków przez inne państwa nie było niczym wyjątkowym, to pod koniec XVIII wieku wprowadzenie stałej pensji, wypłacanej przez ambasadę rosyjską stało się jednym z nieformalnych fundamentów ustrojowych Rzeczypospolitej. Jak ujawniły dokumenty ambasady rosyjskiej, zdobyte przez Polaków w czasie insurekcji warszawskiej 1794 – najbliższe otoczenie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego (nawet Adam Naruszewicz), pobierało stałą pensję od ambasadora rosyjskiego. Ten materiał dowodowy doprowadził do skazania na karę śmierci przywódców konfederacji targowickiej.

Tyle encyklopedia a obecnie?

Czytaj więcej…

Historia

Stan Wojenny – zbrodnia bez sądu i kary

Rocznica Stanu Wojennego co roku wzbudza duże emocje. Co roku 13 grudnia pod dom Wojciecha Jaruzelskiego przychodzą tłumy ludzi by zapalić świece i przypomnieć mu do czego wówczas doprowadził. Co roku w dużych miastach idą marsze protestu, padają te same słowa, te same oskarżenia, te same żale. U wszystkich wściekłość, bezsilność, niedowierzanie wywołuje to, że to już 32 lata od kiedy strzelano do Polaków na ulicach, 32 lata od chwili kiedy dosłownie rozjeżdżono czołgami kolejne polskie dążenie do wolności. Zmarnowano kolejne-lecie w budowie polskiej państwowości i nie ma winnych. Od 24 lat mamy niby  wolne państwo.
Czytaj więcej…

Historia, Polityka, Społeczeństwo

Pogańska rewolucja nawozem współczesnej demokracji

Skąd swe korzenie czerpie współczesna demokracja? Nie, nie ze starożytnej Grecji gdzie jej pewien model funkcjonował będąc jednak bardzo odmienny od obecnego. Współczesna demokracja czerpie swe korzenie z Rewolucji Francuskiej, jednej z najbardziej barbarzyńskich rewolucji w dziejach. Rewolucji antychrześcijańskiej i antykonserwatywnej, opartej w swej logistyce na antykatolickiej reformacji i renesansowym neopogaństwie.

Czytaj więcej…

Polityka

Czy PiS się różni od PO?

CZYM ONI SIĘ RÓŻNIĄ? Co zrobili, co chcą zrobić?

Gruntowne uproszczenie i zdecydowane obniżenie podatków. Uwolnienie inicjatywy gospodarczej Polaków
PiS – NIE         PO – NIE

Uproszczenie prawa gospodarczego np. powrót do ustawy Wilczka
PiS – NIE        PO – NIE

Wprowadzenie nieobowiązkowych ubezpieczeń społecznych. Likwidacja ZUS. Każdy sam zbiera na emeryturę
PiS – NIE         PO – NIE

Ograniczenie biurokracji, likwidacja części ministerstw, powiatów…
PiS – NIE         PO – NIE

Ograniczenie liczby posłów. Odchudzenie sejmu o połowę
PiS – NIE         PO – NIE

Wyjście Polski z komunistycznych struktur Unii Europejskiej
PiS – NIE         PO – NIE

Swobodny, nierejestrowany dostęp Polaków do broni
PiS – NIE         PO – NIE

Przywrócenie kary śmierci
PiS – NIE         PO – NIE

Otwarcie zbioru zastrzeżonego komunistycznych konfidentów PRL
PiS – NIE        PO – NIE

Akceptacja wypłat emerytur dla Żydów ocalałych z holokaustu z podatków Polaków
PiS – TAK       PO – TAK

Brak protestu przeciw żydowskim roszczeniom rewindykacyjnym oraz przeciw antypolskiej działalności środowisk żydowskich
PiS – TAK        PO – TAK

Prywatyzacja szkół i służby zdrowia
PiS – NIE       PO – NIE

Zgoda na uchwalanie budżetów z deficytem
PiS – TAK      PO – TAK

Utrzymywanie ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy w operacjach na terenie Polski.
PiS – TAK      PO – TAK

Polacy wracający z zagranicy
PiS – NIE       PO – NIE

Itd. Itp. … Czy jest jakaś różnica między PO a PiS? Ktoś powie, że przecież te partie nie miały tego w programie. Może i dosłownie nie miały ale to kolejna rzecz która nie różni tych partii – nie chcą żadnych pozytywnych zmian. Bo te punkty powyżej zakładały by rzeczywiście jakąś zmianę, a nie tylko pozorną kosmetykę. Oni nie chcą tych zmian bo wyborcy tego nie chcą. Skoro nie chcą to po co się zadręczać i pytać kiedy będzie lepiej? Nie będzie bo skoro tzw. elektorat i obie największe partie są zainteresowane tym co jest to socjalistyczna, lewacka, etatystyczno-biurokratyczna degrengolada będzie trwała nieprzerwanie. Bo czy wiek emerytalny to 65 czy 67 czy będą gimnazja czy nie, to taka różnica jak jeżdżenie starym, rozpadającym się gruchotem tylko mamy wybór – niebieskim czy zielonym? I do tego się przyzwyczajmy. A te wymiany mocnych słów w TV czy na memach facebookowych to tylko taka ściema dla przygłupich widzów. Bo czy PO nas zapisze do Berlina, SLD do Moskwy czy PiS do Amerykańskiego Izraela to bez różnicy. I tak ktoś będzie sprawdzał poziom naszego języka nienawiści. I gdy wzrośnie za bardzo – będzie chciał uciąć nam język. A te trzy polityczne gangi żrą się tylko o to by jakiś czas posiedzieć na utrzymaniu Polskich podatników. Bo to, z braku perspektyw, łatwe pieniądze.

Biznes-Ekonomia-Finanse, Polityka

ZOMOwska pała na zady polityków!

Mija prawie 3 miesiąc rządów PiS. Mija 3 miesiąc jęczeń, skowytów, wycia i gadania głupot opozycji odcinanej od żłoba. Mija 3 miesiąc Kukiza w sejmie. Mija 3 kolejny miesiąc nowej powyborczej Polski.


Przez te trzy miesiące NIKT, absolutnie NIKT z tej naszej nowej zbawczej ekipy rządowo-prezydencko-sejmowej nie zająknął się na temat powiększającego się naszego długu publicznego. Nazywa się ten dług publicznym bo zaciąga go władza ale jest długiem prywatnym nas wszystkich bo będziemy spłacać go my, nasze dzieci i wnuki i kilka pokoleń jeszcze do przodu. NIKT z tych polityczno – d..okratycznych patafianów nie zająknął się co zrobić by nasz dług zredukować i jak przestawić system naszego państwa na tory takie gdzie nie będzie się trzeba zadłużać u międzynarodowej lichwiarskiej finansjery. NIKT się nie zająknął o tym, że w 1989 międzynarodowe cwaniaki finansowe na spółkę z naszymi komunistycznymi chamami i Żydami (czyli znów Natolin i Puławy), którzy dogadali się przy tzw. Okrągłym Stole, wstawili nasze państwo oficjalnie na tory socjalno – opiekuńcze tzn. na taki model państwa który jest z góry niewydolny ekonomicznie i bez pożyczek i kredytów istnieć nie może. Wstawili po to by doić z nas odsetki, a w dalszej perspektywie przy niewypłacalności, przejmować nasze majątki lub nawet grozić wojną. NIKT z tej polityczno-d..okratycznej zgrai nie zająknie się nawet na ten temat. NIKT nie ma pomysłu co z tym z robić. NIKT o tym nie dyskutuje. NIKT nie mówi jak zmienić system by nie zadłużać Polaków. ONI się strzepią czyj zad usadzić w Trybunale albo że im dupokrację zabierają czyli koryto bo oni w życiu nic nie umieją robić tylko żyć za cudze i siedzieć na urzędowych stołkach. Jeśli nic nie zrobimy z tymi darmozjadami i politykierami od siedmiu boleści to nie tylko wylądujemy tam gdzie Grecja ale zaleje nas jeszcze morze islamskiej hołoty, a Żydzi w końcu dopną swego i zrobią z nas judeopolonię.

Oficjalny stan zadłużenia na dzień dzisiejszy: 1 430 845 749 000 ostatnie trzy zera zmieniają się tak szybko, że nie da się ich zapisać. Wliczając w to długi ukryte dług sięga: 3,5 BILIONA złotych. Licząc sam dług oficjalny bez długów ukrytych i bez prywatnego zadłużenia Polaków gdy go podzielimy przez liczbę Polaków (liczyłem 38 mln) to wyniesie ok. 37,653 zł na głowę każdego. Czteroosobowa rodzina ma więc do spłacenia ponad 150 tys. długu zaciągniętego przez polityków, o ile jeszcze nie ma swojego kredytu np. na mieszkanie.

Oby Polska rosła w …

Bez kategorii

Piromaństwo Prawa i Sprawiedliwości

Waszczykowski płacze, Jarosław będzie bronił, Karczewski zapewnia, że wszystko zostanie po staremu …

16 września w sejmie Jarosław Kaczyński wygłosił „moce przemówienie”. Sprawa oczywiście dotyczyła najbardziej gorącego tematu jaki obecnie rozpala umysły i nerwy wszystkich chyba mieszkańców Europy, którzy zapisali się do tzw. Unii Europejskiej. Temat jest tak gorący, że nawet po naszym mieście krążą opowieści, że mamy przyjmować uchodźców, a Urząd Miasta szykuje już dla nich mieszkania socjalne.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, za sejmową mównicą, mocno bronił polskiego interesu podkreślając to, co każdemu rozsądnemu Polakowi na myśl przychodzi gdy myśli o sprawie sprowadzania do Polski muzułmańskich imigrantów. Mówił, że rząd w sprawie imigrantów nie ma prawa do podejmowania decyzji bez zgody społeczeństwa, jest to łamaniem konstytucji, praw obywatelskich i suwerenności narodu. Podkreślił, że jest to poważne niebezpieczeństwo. Uruchomi się proces zwiększania liczby cudzoziemców, potem nieprzestrzeganie naszego prawa i obyczajów, a następnie imigranci zaczną narzucać swoje prawa. Jarosław Kaczyński proponował rozejrzeć się po Europie np. Szwecji gdzie jest już lęk przed wywieszaniem flagi narodowej, we Włoszech są pozajmowane kościoły, niektóre poprzerabiane na toalety, we Francji wprowadzany szariat  i patrole które pilnują jego przestrzegania … Tak samo w Londynie czy Niemczech. Prezes PiS pytał wymownie czy chcemy tego byśmy przestali być gospodarzami we własnym kraju podkreślając dobitnie, że nie chce tego społeczeństwo i nie chce tego Prawo i Sprawiedliwość.  Potem Jarosław Kaczyński wdał się w filozofię gdzie udowadniał, że także i z tego punktu widzenia nie można przyjmować imigrantów. Ostatecznie wywnioskował, że najlepszym rozwiązaniem jest pomoc finansowa. Wskazał też winowajcę tego problemu – Niemcy, które stworzyły system zasiłków, kolonializm i politykę niektórych państw na bliskim wschodzie, które te rejony zdestabilizowały. Prezes PiS podkreślił także, że mamy prawo bronić swojej suwerenności. Polacy w tym nie uczestniczyli.

Po takim wystąpieniu nie pozostaje nic innego tylko wstać i uścisnąć dłoń prezesowi Kaczyńskiemu, stanąć w szeregu i bić brawo do samego wieczora. Ale czy na pewno do samego wieczora? Dla kogoś kto przesunie sobie film kilka klatek do tyłu, w tym przypadku kilka lat do tyłu, do roku np. 2003, do czasów przed naszym referendum akcesyjnym i do czasów sprzed ratyfikacji poszczególnych traktatów, zaczynają się wątpliwości czy prezesowi należą się brawa. Po chwili zastanowienia, komuś kto nie ma problemów z pamięcią, wyłoni się obraz polityków Prawa i Sprawiedliwości w którym naganiali Polaków do wstąpienia do Unii Europejskiej. Co prawda coś tam kręcili nosem, że coś tam jest nie tak ale ostatecznie z powodu płomiennego interesu narodowego i interesu PiS (bo należy się słuchać ludu) wielką korzyścią i koniecznością historyczną jest do Unii wchodzić. No bo jak nie Unia to oczywiście Białoruś. No i Prawo i Sprawiedliwość równym krokiem razem z PO, PSL i SLD, jak pewnie nakazał magdalenkowy tato III RP gen. Kiszczak, pomaszerowało do Brukseli – znaczy się do Berlina będąc ściślejszym. Niezapomniany jest także obraz śp. Lecha Kaczyńskiego kiedy ratyfikuje Traktat Lizboński, który ostatecznie przekreślił naszą suwerenność. Tą samą której teraz Jarosław Kaczyński chce z zapałem bronić.

W kontekście więc trochę bardziej wytężonej pamięci politycy Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele jawią się więc nam jako klasyczni piromani. Najpierw pomagają podpalać stodołę, a potem jak się już rozpali trąbią na alarm i wzywają straż pożarną, której jeszcze sami pomagają pożar gasić. Nawet sami się stawiają w roli straży pożarnej.  Że, teraz będą już bronić i gasić  bo wsłuchując się w głos ludu – tak teraz trzeba, bo wisi groźba. A to przecież Jarosław Kaczyński – jako premier – ustalał szczegóły Traktatu Lizbońskiego. To On go parafował i zachwalał, że jest bardzo dobry. PiS przecież głosowało za tym, by upoważnić Prezydenta by ten traktat podpisał i Lech Kaczyński go podpisał. To Prawo i Sprawiedliwość głosowało za ratyfikacją! Za tym by Niemcy mogli teraz nam nakazywać przyjmowanie uchodźców. Głosował i Jarosław Kaczyński i Beata Szydło i Zbigniew Ziobro i Beata Kempa i Ludwik Dorn (dziś w PO). Czy Ci ludzie sami nie dają powodu do nazwania ich zdrajcami? Traktat Lizboński przekreślał bowiem naszą suwerenność, a oni zawsze zapowiadali, że będą tej suwerenności bronić! PO, SLD, PSL z tym, że chcą nas sprzedać się nie kryli. Wiadomo było z kim się ma do czynienia. PiS zawsze krzyczał, że chce naszej suwerenności bronić. Dlatego Jarosław Kaczyński pierwsze co powinien zrobić to nie tylko przyznać się do błędu ale i wszystkich na kolanach przeprosić. Nie zrobił tego!

Najbardziej za serce ściska wypowiedź posła Witolda Waszczykowskiego. Poseł Waszczykowski oznajmił nam smutną wiadomość , że „prezydent został brutalnie zdradzony”.

Witold Waszczykowski w wypowiedzi dla TVP 1 powiedział, że działania przedstawicieli polskiego rządu na unijnym spotkaniu we wtorek można uznać za sabotowanie polityki prezydenta Andrzej Dudy, ponieważ stawia on przede wszystkim na współpracę z państwami regionu. – Tutaj powinniśmy szukać przyjaciół, jedności, solidarności i tutaj prezydent został brutalnie zdradzony  – podkreślił poseł. Szczerze mówiąc pewnie u niejednego wypowiedź posła wycisnęła łzy. Bo wydaje się to aż niewiarygodne, że posłowie PiS dopiero teraz zorientowali się gdzie należy szukać przyjaciół. Jeszcze niedawno szukali ich w Brukseli.

Mimo wszystko tych wszystkich którzy już zaczęli drżeć, że politycy Prawa i Sprawiedliwości tak się rozsierdzili na Unię, że zemną traktat Lizboński i rzucą o podłogę, trzeba uspokoić. Wicemarszałek Senatu i szef sztabu  wyborczego PiS Stanisław Karczewski zapewnił w wywiadzie (TVP Info), że jego ugrupowanie nie będzie stawiało sprawy na ostrzu noża. „Jesteśmy w Unii, ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Jarosław Kaczyński, ani Beata Szydło nie chcemy wychodzić z Unii Europejskiej – zapewnił w programie „Polityka przy kawie”.

No to odetchnęliśmy z ulgą. Jak zawsze Jarosław wie co powiedzieć słuchając ludu i jak zawsze wszystko zostanie po staremu. Tylko dlaczego Polacy mają nadal wierzyć komuś kto ich okłamuje? Lubią tak?

 

Paweł Wieciech

Polityka

Patriotyczny obowiązek – jak w d..okracji dochodzi się do stanowisk

Tym razem słowa nie moje ale idealnie zlewające się z tym co sądzę ja i nie tylko ja o d..okracji i jej mechanizmach wyłaniania władzy. Czy coś się nie zgadza drodzy czytelnicy?

„Politycy”, pisze z właściwym sobie poczuciem humoru H.L. Mencken, rzadko, jeśli w ogóle, dostają się tam [na stanowiska publiczne] wyłącznie dzięki rzeczywistym zasługom, przynajmniej w państwach demokratycznych. Owszem, zdarza się to od czasu do czasu, ale tylko dzięki cudownemu zbiego­wi okoliczności. Najczęściej decydują o tym zupełnie inne powody, z których najważniejszym jest umiejętność oczarowania i zaimponowania intelektualnie niedorozwiniętej części społeczeństwa. ( … ) Czy którykolwiek z nich odważy się wyznać ludziom całą prawdę o sytuacji wewnętrznej lub zagranicznej pań­stwa? Czy którykolwiek z nich powstrzyma się od składania obietnic, których ani on, ani żadna inna istota ludzka nie mogłaby spełnić? Czy którykolwiek z nich wypowie słowo, choćby i oczywiste, mogące obudzić i zrazić którąś z całej rzeszy band kretynów skupionych wokół państwowego koryta, posila­jących się z dnia na dzień coraz bardziej rozwodnioną papką i żywiących się złudnymi nadziejami? Odpowiedź: być może przez kilka pierwszych tygodni. ( … ) Ale nie w czasie, gdy do sprawy wmieszają się inni, i walka rozgorzeje na dobre ( … ) Naobiecują oni każdemu mężczyźnie, kobiecie i dziecku wszystko, czego tylko zapragną. Przewędrują kraj wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu oka­zji, by biedaka uczynić bogaczem, by uzdrowić to, co nieuleczalne, naprawić, co nie do naprawienia, uporządkować, co nie do uporządkowania, i ugasić, co nie do ugaszenia. Wszyscy oni będą leczyć brodawki krasomówstwem i spła­cać dług publiczny pieniędzmi, których nikt nie będzie musiał nigdy zarobić. Gdy jeden z nich pokaże, że dwa razy dwa to pięć, inny natychmiast dowie­dzie, że to tak naprawdę sześć, sześć i pół, dziesięć, dwadzieścia … , n. Wy­rzekną się całego swojego rozsądku, szczerości i prawdomówności i staną się kandydatami na stanowisko, uzależnionymi wyłącznie od głosów wyborców. Wszyscy oni zdadzą sobie wówczas sprawę, nawet zakładając, że nie wiedzą tego jeszcze teraz, że w demokracji głosy pozyskiwane są nie za mówienie do rzeczy, ale za bezsensowny bełkot i szczerze zabiorą się do roboty. Większość z nich, uwierzy w to, co mówi jeszcze zanim cały zgiełk ucichnie. Zwycięzcą zostanie ten, któremu uda się złożyć najwięcej obietnic pozbawionych naj­mniejszych szans na spełnienie (Mencken 1982, s. 148-151).

Idźmy więc na wybory bo to nasz … patriotyczny obowiązek!

Paweł Wieciech

Polityka

Pogańska rewolucja nawozem współczesnej demokracji

Skąd swe korzenie czerpie współczesna demokracja? Nie, nie ze starożytnej Grecji gdzie jej pewien model funkcjonował będąc jednak bardzo odmienny od obecnego. Współczesna demokracja czerpie swe korzenie z Rewolucji Francuskiej, jednej z najbardziej barbarzyńskich rewolucji w dziejach. Rewolucji antychrześcijańskiej i antykonserwatywnej, opartej w swej logistyce na antykatolickiej reformacji i renesansowym neopogaństwie.

Końcem lat ’80 ubiegłego wieku Francis Fukuyama sformułował  tezę, iż proces historyczny w pewnym sensie zakończył się wraz z upadkiem komunizmu i przyjęciem przez większość krajów systemu liberalnej demokracji. Liberalna demokracja ma być, wg Fukuyamy, najdoskonalszym z możliwych do urzeczywistnienia systemów politycznych. Człowiek w demokracji osiągnął już swój ostateczny cel w jakim może zorganizować sobie państwo.  Dziełem które miało potwierdzać jego pogląd była książka „Koniec historii”, która przedstawiała właśnie demokracje jako ostateczny i jedyny już model funkcjonowania współczesnych społeczeństw.

Rzeczywiście, o demokracji przywykliśmy mówić prawie zawsze pozytywnie i trudno nam w obecnych czasach wyobrazić sobie by ludzie mogli działać i rządzić w inny niż demokratyczny sposób.  W demokrację, dzięki zabiegom socjologiczno-medialnym, wielu uwierzyło, uznało ją za dogmat polityczny w który się wierzy, nie podważa i którego się broni jako doskonały. Mówienie o demokracji negatywnie uchodzi niemal za świętokradztwo.

Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Demokracja jest systemem który generuje cała gamę niekorzystnych zjawisk. Systemy demokratyczne prowadzą powoli i stopniowo do ograniczania wolności i do deptania wartości, gdyż te przeszkadzają w drodze do wyborczego zwycięstwa. Chcąc bowiem wygrać konieczne jest przekonanie elektoratu do swych racji. Najefektywniej robi się to używając bujnych obietnic bez pokrycia, a więc posługując się kłamstwem i demagogią. Daje to swobodę do rozmywania i wyszydzania wartości przez różne mniejszości które bazując na zasadzie równości głosu głośno manifestują swój kosmopolityczny nihilizm, chcąc dotrzeć do zdemoralizowanej części elektoratu.

Jak pisał Erik Von Kuehnelt-Leddihn, jeden z najwybitniejszych pisarzy konserwatywnych ubiegłego wieku: „Z etycznego punktu widzenia wybory są rzeczą skrajnie problematyczną ponieważ partie muszą się starać i walczyć o przychylność wyborców. Stają więc naprzeciwko siebie jako pełni animozji wrogowie. Późniejsze wybory –niezwykle kosztowna zabawa – stają się istotnymi orgiami próżności, oszczerstw, zawiści, zazdrości, kłamstw, podejrzeń, fałszywych informacji, pustych obietnic i zniesławień, które nierzadko dotyczą prywatnego życia przeciwników. […] Orgia wyborcza wyłania zwycięzców i zwyciężonych . Nie ma to nic wspólnego z poszukiwaniem najlepszego sposobu rządzenia państwem. Usprawiedliwia swoje istnienie „darwinistyczną” wiarą, że w tej walce zatriumfują „najlepsi”, na co, rzecz jasna, nie ma absolutnie żadnej gwarancji”.

Efektem demokracji nie jest więc niestety doskonały system spokoju i życia według powszechnie uznawanych wartości. Efektem demokracji jest raczej to co widzimy na co dzień: populizm, próżność, oszczerstwa, pic medialny obliczony na socjologiczny efekt, podejrzenia, zniesławienia, kłamstwo, korupcja czy wyborcze manipulacje. Polaryzacja ugrupowań prowadzi do konfliktów i podziałów między nimi a w ostateczności do nienawiści i kłótni. Deptana jest również wolność gospodarcza gdyż kupczenie stanowiskami powoduje rozrastanie się coraz bardziej kosztownego aparatu urzędniczego który niszczy wolny rynek, a także jak to często widzimy, ma skłonności do marnowania czy wręcz rozkradania środków publicznych.

Demokracja nie jest więc systemem ani wartości ani wolności. Nad nimi bowiem można najzwyklej w świecie zagłosować i co gorsza je przegłosować w imię zasady, że większość sejmowa może wszystko. Czyż pierwszego w starożytnym Rzymie demokratycznego głosowania, którego koordynatorem był Piłat, nie wygrał Brabasz i ówcześni Żydzi?

Skąd więc swe korzenie czerpie współczesna demokracja skoro głosuje nawet nad życiem lub śmiercią i to nawet dzieci, a za sobą ciągnie cały wachlarz wypaczonych zjawisk? Nie, nie ze starożytnej Grecji gdzie jej pewien model funkcjonował 2,5 tys. lat temu przez krótki czas będąc jednak bardzo odmienny od obecnego i ograniczony. Współczesna demokracja czerpie swe korzenie z Rewolucji Francuskiej, jednej z najbardziej barbarzyńskich rewolucji w dziejach. Rewolucji antychrześcijańskiej i antykonserwatywnej, opartej w swej logistyce na antykatolickiej reformacji i renesansowym neopogaństwie. Rewolucji która fałszywie chciała wyzwolić człowieka z pod ucisku monarchii. W rzeczywistości to utopijne „wyzwolenie” pochłonęło prawie 250 tys. niewinnie wymordowanych ludzi – głównie katolików, a monarchia wróciła do łask zaledwie 20 lat później.

Hasło współczesnej demokracji o równości, wolności i braterstwie, o równości przekonań oraz dążenie do wyzwolenia ludu spod rządów monarchii będące głównym założeniem Rewolucji Francuskiej w 1793 roku urzeczywistniano w sposób jaki prawie 300 lat wcześniej uderzono w kościół reformacją. Francuski bunt paryskiego ludu przeciwko królowi odpowiadał wcześniejszemu reformatorskiemu buntowi przeciw papieżowi. Bunt ludu przeciw szlachcie i arystokracji odpowiadał buntowi ludu wiernych przeciw „arystokracji kościoła”. Ogłoszenie suwerenności ludu i przejęcie przez niego władzy było odpowiednikiem sprawowania rządów przez wiernych w reformackich sektach.

Równość i braterstwo Rewolucji Francuskiej to nic innego jak bunt przeciw tradycyjnej „ojcowskiej” drabinie społecznej. Bóg jest w niebie, Ojciec Święty w Rzymie, królowie byli ojcami narodów, a ojcowie władcami w rodzinie. Demokracja jednak ma funkcjonować na zasadach braterskich czyli bez „ojca”. Każdy z „braci” jest równy a więc odpersonalizowany. Jednego można zastąpić drugim, jeden głos wymienić na inny. „Braterskie” – czyli bez „ojca” – chciały być również totalitarne dzieci Rewolucji Francuskiej. Takie też miało być społeczeństwo komunistyczne – równe, bez hierarchii. Wielki Brat Orwella to właśnie taki przerażający pomnik tak właśnie rozumianego braterstwa – pisał dalej Erik Von Kuehnelt-Leddihn.

Z tej antymonarchicznej i neopogańskiej nienawiści która miała miejsce 224 lata temu, kiedy we Francji wprowadzono urzędowo ateizm, Boga zastąpiono kultem rozumu, a w przeciągu tylko dwóch miesięcy w czerwcu i lipcu 1794 roku zgilotynowano prawie 18 tysięcy ludzi, zrodziły się na przestrzeni kolejnych lat demagogiczne demokracje, głoszące kult ludu i jego „mądrości”, demokracje które zwalczają tradycję i religię, prześladują elity, stwarzają środowisko wulgarności i kiczu, torują drogę pospólstwu, głupocie i cynizmowi, co niewątpliwie obserwujemy i dziś.

Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że gdziekolwiek by się nie rozglądnąć po krajach demokratycznych wszędzie toczy je rak. Jeśli nie rak finansowy, zadłużeniowy i gospodarczy to rak demograficzny. Jeśli nie rak wyludniającej się populacji to rak upadku kultury. Jeśli nie rak upadającej kultury to rak tożsamości, jeśli nie rak tożsamości to rak ateistyczny, wulgarnej walki z kościołem. Stan bowiem prawie wszystkich państw demokratycznych ze Stanami Zjednoczonymi na czele jest coraz gorszy i trudno już znaleźć kraj nawet  w tzw. Unii Europejskiej gdzie nie byłoby groźby poważnych konfliktów społecznych powodowanych albo fatalnym stanem finansów i gospodarki albo konfliktami narodowościowymi powodowanymi napływem egzotycznych, głównie muzułmańskich emigrantów, którzy stopniowo zaczynają dominować. Skąd nagle wziął się kryzys w państwach które przez wieki dominowały nad światem i tworzyły cywilizacje które ten świat podbijały?

Otóż z dużą dozą pewności można uznać, że podłożem wielu poważnych problemów jest właśnie demokracja, czyli ustrój przez wszystkich niemalże uznawany za niepodważalny, a przez Fukuyame nazwany nawet jako ostateczny. Ustrój który zaczerpnął swe korzenie z krwawej, pogańskiej rzezi niewinnych ludzi w imię fałszywie pojmowanej równości i egalitarności. Największą bowiem usterką demokracji jest nie tylko to, że odrzuciła „ojca” i hierarchię ale także to, że oparta jest na zasadzie, która działa przeciw prawdzie. Bo czy większość może sobie uzurpować prawo do przekonania, że po jej stronie jest zawsze racja i prawda?

Paweł Wieciech